Dunedin jest naszą bramą wejściową do najdzikszej części Nowej Zelandii. Do najmniej zamieszkałej, The Catlins. Na cztery miliony Nowozelandczyków, ten region zamieszkuje jedynie tysiąc dwieście osób (na powierzchni prawie 2 000 km2). Pogoda po raz kolejny nas zaskakuje, bo mimo, że znajdujemy się na południowym krańcu wyspy południowej to, o dziwo, jest ciepło i słonecznie. Niestety nie mamy wiele czasu na tej piękny, dziki region. Musimy dostać się do wieczora do
Te Anau w Parku Narodowym Fiordland, prawie 450 kilometrów dalej. Zarezerwowaliśmy już noclegi w schroniskach na czterodniowy trek Kepler Track, który zaczynamy następnego dnia rano.
The Catlins zwiedzamy więc samochodem zatrzymując się na ciekawszych przystankach i punktach widokowych.

Kaka Point

Dzikie plaże
Skaliste wybrzeże The Catlins było w czasach kolonizacji Nowej Zelandii najniebezpieczniejszym punktem dla nawigatorów statków. Odwiedzamy malowniczy Nugget Point - stromy cypel z małą, białą latarnią morską i kolonią rozrodczą kotików u stóp klifu.

W dole tego klifu, zdala od turystów, wygrzewają się na słoneczku samice kotików z małymi, podczas gdy tatusiowie opalają się pływając na plecach.

Latarnia morska pochodzi z 1869 roku. Znajduje się na wysokości 76 metrów n.p.m.

Nugget Point bierze swoją nazwę od tych skalistych wysepek, The Nuggets.

Ciężko dostać się na tą piękną, dziką plażę.

Trochę wietrzyście tu.
Od tego miejsca, aż do Invercargilll (największe miasto na południu Nowej Zelandii) drogę będziemy dzielić z dwoma Quebec-czykami, których zabraliśmy na stopa. Jeszcze dziś, po takim czasie kontaktu z francuskim, zrywam boki za każdym razem jak słyszę ich akcent.
Zatrzymujemy się przy kilku wodospadach.

Purakaunui Falls

Nasi kompani, dwójka sympatycznych Quebec-czyków

Matai Falls

Horseshoe Falls
Zatrzymujemy się również kilka razy wzdłuż tego pięknego, dzikiego wybrzeża.

Zatoka Tautuku
W zatoce Curio Bay wreszcie szczęście nam dopisuje: trafiamy na samca pingwina żółtookiego na plaży i samicę z młodymi w zaroślach. To ten rzadki gatunek, o którym wspominaliśmy w poprzednim artykule.

Tatuś

Tatuś z góry na tej pięknej plaży

Schowana mamusia
A to już ostatnia część tej pięknej drogi wzdłuż linii brzegowej południa.

To Colac Bay, popularna wśród surferów.

Trzydzieści kilometrów dalej znajduje się Wyspa Stewarta, widać jej kontury. Praktycznie cała jest objęta ochroną ze względu na endemiczną faunę i florę w ramach Parku Narodowego Rakiura.
To jezioro Manapouri, kilkanaście kilometrów od
Te Anau w Parku Narodowym Fiordland. Wrócimy tu na piechotę w czasie trzeciego dnia treku Keplera, start - następnego dnia rano! Ciąg dalszy nastąpi...
A - Dunedin, Otago, B - The Catlins
la cascade °_°
Ani jednej owcy tym razem za to jest ten dziwnooki pingwin, rzeczywiście zwierząt mało jest na tym etapie podróży no ale widoczki to wszystko rekompensują .Ten latarnik to ma fajną robotę, no bo teren ładny, mieszkanie z widokiem na ocean , żadnych nieprzewidzianych gości i jeszcze mu za to płacą.Wasze autko się nie brudzi?Bo zawsze takie białe jakby w Nowej Zelandii nie było błotka i kurzu.Ciekawe co jest przyczyną tak niewielkiego zaludnienia na tym terenie bo z tego co piszesz to faktycznie jest to miejsce bezludne.Powodzenia w dalszym treku i niech Wam nie umknie żaden ciekawy szczegół.Ściskamy mocno.
comment il est beau mon fils avec ses lunettes de soleil !!! la classe , les mains dans les fouilles ! ^-^ de paysages superbes , des bestioles en pleine nature .... j'aime . bisoutage youp-youpeux :
Que dire, des paysages magnifiques, vivement la prochaine étape.
Superbe, vivement la suite avec le trek ! Bisous
Widzę, że białe autko przykuło nie tylko moją uwagę :D Widoki przepiękne a tatuś pingwin wymiata :) Buziaki:*
BONNE ANNEE 2013, ET SURTOUT PROFITEZ BIEN DES 7 PROCHAINS MOIS!!!